Wypożyczalnia odtwarzaczy cyfrowej książki mówionej dla osób niewidomych i słabowidzących – Edycja 2016

 

P  O  L  E  C  A  M  Y

darmowy eBook fantasy do pobrania

Książnica Pruszkowska korzysta ze środków Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Uroczysty Finał Nagrody Literackiej im. księdza Jana Twardowskiego, edycja 2021

 

23 października, w Sali Koncertowej Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego w Pruszkowie miał miejsce uroczysty finał kolejnej edycji Nagrody Literackiej im. ks. Jana Twardowskiego

 

 

Wydarzenie uświetnił koncert poetycko-muzyczny „Sprawiedliwość według księdza Twardowskiego” w wykonaniu Magdaleny Warzechy z muzyką Serhija Okhrimchuka oraz wystawa będąca pokłosiem VIII Ogólnopolskiego Konkursu Plastyczno-Literackiego

„Twórczość ks. Jana Twardowskiego widziana oczami dziecka”, zorganizowana przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy im. ks. Jana Twardowskiego w Pruszkowie.

 

Po wysłuchaniu przejmującego koncertu, Przewodniczący Kapituły – ksiądz Janusz Adam Kobierski odczytał werdykt.

Kapituła w składzie:

Szymon Babuchowski – poeta, krytyk literacki,

Barbara Gruszka-Zych – poetka, krytyk literacki,

Wojciech Kaliszewski – poeta, krytyk literacki, pracownik Instytutu Badań Literackich,

wykładowca akademicki

ks. Janusz A. Kobierski – poeta, krytyk literacki, Przewodniczący Kapituły

Jan Rodzim – wieloletni wydawca poezji ks. Jana Twardowskiego

Grzegorz Zegadło – dyrektor Książnicy Pruszkowskiej, organizator finałów Konkursu

postanowiła Nagrodę Główną przyznać:

Januszowi Nowakowi za tom wierszy „w nawiasie”, Biblioteka „Toposu”, Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, 2021

oraz cztery równorzędne wyróżnienia poetom:

Grzegorzowi Hajkowskiemu za tom „…na owo udręczone drzewo cowidowe…”, Towarzystwo im. Marii Dango, Katowice 2021

Jarosławowi Jakubowskiemu za tom „Bardzo długa zima”, Wydawnictwo Forma i Fundacja Literatury im. Henryka Berezy

Michałowi Muszalikowi za tom „Hotel Globo”, Biblioteka Śląska

Jarosławowi Zalesińskiemu za tom „Wiersze wersetów”, Biblioteka „Toposu”, Towarzystwo Przyjaciół Sopotu 2021

Uroczystość zakończyło spotkanie towarzyskie w podziemiach Muzeum.

Dziękujemy Poetom, dziękujemy Gospodarzom, dziękujemy Gościom.

Grzegorz Zegadło

Fotografie – Andrzej Tomasz Malczyk, Głos Pruszkowa

 

Wojciech Kaliszewski

Nagroda Literacka im. ks. Jana Twardowskiego

Laudacja wygłoszona podczas uroczystości przyznania Pierwszej Nagrody Januszowi Nowakowi za tom wierszy W nawiasie.

Niewielki, właściwie zaskakująco skromny zbiór wierszy Janusza Nowaka, już samym tytułem – W nawiasie – podkreślający nie tylko przestrzenne relacje między światem a światem przedstawionym, zadziwia siłą wierszy. A ściślej mówiąc siłą nie tyle ich retorycznych figur i konstrukcji, ale tym, co kryje się pod powierzchnią słów – siłą wewnątrztekstowych napięć. Te wiersze są bowiem wielopiętrowe, mają swoje warstwy nie zawsze szczelnie przylegające do siebie i wewnętrzne – obramowane nawiasami – miejsca.

w nawiasie

poza nawiasem

przed

po

gdzie się toczy

życie

Inicjalny wiersz tego zbioru – nawias – jest pytaniem, ale jest też orzeczeniem, ukazującym zmienność, proces, następstwa miejsca i czasu. Przyimkowe punkty zwrotne – „przed”, „po” tworzą układ odniesienia dla wszystkiego, co żyje. To są punkty graniczne, przez które człowiek przechodzi i wobec których musi się opowiedzieć.

Przytoczony wiersz to rozwinięcie tytułu zbioru, umieszczony na początku całości pełni rolę wprowadzenia podobnie jak wyimek pism bpa Bossueta, z których poeta wybrał słowa o życiu jako drodze „kończącej się straszną przepaścią”. Obraz katastrofy, poruszający wyobraźnię, prześladujący człowieka tak wymowie przedstawiony przez słynnego francuskiego teologa i myśliciela epoki Ludwika XIV, każe odczytywać tom Nowaka w kategoriach refleksji nie tylko lirycznych, ale i filozoficznych ze szczególnym podkreśleniem wagi moralnej ludzkich wyborów. Ku czemu – zdaje się pytać poeta, a powtarza to za Bossuetem – zmierzamy? Tak postawione pytanie ma zawsze niezmienny rdzeń uniwersalny, ale ma też barwę i wymowę ściśle powiązaną z konkretna chwilą. I tym pytaniem Janusz Nowak zadaje swoim czytelnikom ważną lekcję do odrobienia. Patrz, pytaj, zastanów się – powtarza poeta nieomal na każdej stronie swojego zbioru – pytaj samego siebie, otwieraj oczy szeroko, szukaj znaków, ufaj, ale pamiętaj o Bossuteowskiej przestrodze, O „strasznej przepaści”, która niewzruszona czeka na naszej drodze. Można ją ominąć, wybierając drogę dłuższą, ale bezpieczniejszą.

W nawiasie składa się z czterech zasadniczych części, z czterech pół tematycznych. Pierwsze to rozrzucone puzzle. A więc obraz zdeformowany, zburzony ład znaczeń i przerwana komunikacja. W tak zdekomponowanym świecie reguły współistnienia tworzy się na poczekaniu, doraźnie: „zwłaszcza Bóg/nie będzie wam/mówił/ co macie/ śpiewać”. Cytaty i krytptocytaty tworzą tutaj przestrzeń absolutnie skończonej i tym samym iluzyjnej wolności człowieka. I tak jest, powiada Nowak, z wieloma sferami naszego współczesnego życia. Staje się ono nieprzewidywalne, podlega eksperymentom odkształcającym dotychczasowe – tradycyjne – formy życia. Nic dzisiaj – powiada dalej – nie jest takie jak było. I nie chodzi przecież o klasyczny obraz dawnego wieku złotego górującego nad współczesnym żelaznym, ale o zasadę ciągłości, która w kulturze pełni funkcję żywotnej struktury. Każde jej naruszenie wyklucza autentyczność obrazu:

kup sobie Marilyn

złóż sobie Marilyn

zrób sobie Marilyn

rozłóż

złóż

rozkładaj

składaj.

Świat jako – przywołuję w tym miejscu pewien stary tytuł – staje się „modelem do składania”, a więc oznacza to fikcyjną spójność i faktyczny rozkład, działanie pozorne. Taki obraz ma wymowę co najmniej niepokojącą.

Rozkład to efekt ruchu często wywołanego sztucznie, sprowokowanego celowym dekonstrukcyjnym działaniem. W sztuce to nic nowego. Ale rzedstawiona w neobarokowym sztafażu rzeczywistość – pewne analogie na poziomie estetycznym można przeprowadzić – czeka na swoją pointę. Nowak do tego zmierza i część druga zbioru nazwał de acuto et arguto, wydobywając z tradycji głos jednego z najciekawszych poetów polskiego baroku , Kazimierza Sarbiewskiego, znawcy i teoretyka wyjątkowych konceptów, radzących sobie z różnorodnością rzeczywistości. Świat ostrych sporów, polemik i kontr, owa jedność w wielości i wielość w jedności, nagłe zwroty, meandry i skoki dają przecież pojęcie o możliwościach sztuki i potędze poezji., która odkrywała pułapki czyhające na drodze ludzkiego życia. Ekspresja barokowych figur nie naruszyła ostatecznie fundamentów bytu, nie odkształciła etycznej podstawy ludzkich czynów : a zatem – powiada poeta – nie jest tak, że „ Bóg nas kocha/takimi jakimi/jesteśmy”, przyzwalając na wszystko – „Bóg miłuje nas/ takimi, jakimi/będziemy” dodaje za św. Augustynem. A dzisiaj, a współczesny „neobarok”? Zasadnicza różnica czasów to dwie perspektywy: jedna nakierowana na teraźniejszość, druga mierząca w nieskończoność, jedna oznacza postawę bierną, druga aktywną. Chodzi więc o rozumne, czasami paradoksalne przekraczanie granic, o wiarę w harmonię przeciwieństw, o paradoksalne poszukiwanie prawdy. Można ją dostrzec i poczuć jej pocieszające działanie, śledząc migawkowo okruchy życia. Tworzą one u Nowaka część zbioru zatytułowaną z nekrologium. To przywołanie osób, do których słowa przylegają już w sposób nierozerwalny i całkowity i ostateczny. To śmiertelne napisy, epitafia, ślady:

uratowali pana Tadeusza

z płonącego mieszkania po kilku tygodniach

nie uchronili go przed spopieleniem

w krematoryjnym palenisku.

Tragiczna ironia rządzi losem, ale Janusz Nowak umieszczając te zapiski w swoim zbiorze, układa przede wszystkim pewien wątek historii codziennej, zwykłej, bezbronnej wobec ciśnienia wielkich sił dziejowych. Nekrologium to rodzaj archiwum, zamykającego życie i otwierającego karty wieczności. To pamięć i przesłanie. Bo „Śmierć chciałoby się powiedzieć za Mikołajem Sępem Szarzyńskim – tuż za nami spore czyni kroki”. Czy tak manifestuje swoja siłę nicość? Ciążenie Nowaka ku poezji barokowej to coś znacznie więcej niż tylko wybór wzorca poetycko-jezykowego. Janusz Nowak to poeta współczesny, zderzający się z problemami naszych czasów, szukający języka w nowym słowniku. A tam nicość jest dialektycznie definiowana:

nic nie jest naprawdę

naprawdę jest

nic

Wszystko zależy zatem od przyjętego porządku. O co – pyta poeta – w tak opisywanym świecie chodzi? Podzielony, poszarpany na fragmenty, poprzecinany daje najwyżej chwilowy azyl i łudzi wolnością. Rzeczywistej wolności trzeba nie tylko więc szukać, ale i bronić. To nakaz, który wypełnia czwartą część zbioru: Ecclesia militans. A zatem kościół i do tego wojujący. Historyczne konotacje łączą się w poetyckim przedstawieniu Nowaka z obrazem współczesnego świata. Tak powstaje diagnoza kryzysu jego wspólnotowego wymiaru. Kościół to – jak pisał kiedyś Stanisław Brzozowski, przedstawiając filozofię polskiego romantyzmu – „ …wszystkie duchy zespolone w prawdzie, gdyż prawda jest jedna i gdy jeden ją znajduje, zabezpieczona jest dla wszystkich, gdy w kimś jednym jest zagrożona – zagrożona jest dla wszystkich.” Odczytywać tę część zbioru w tej perspektywie należy rozumieć jak wezwanie, ale także jako zachętę do działania, którą poeta jasno formułuje – to wybór życia aktywnego i drogi świadomie prowadzącej do celu. A jest nim prawda, której – powiada – nie można zmieniać, można ją natomiast pogłębiać i trzeba utrwalać.

„ W nawiasie” tylko pozornie zamyka się to, co poboczne i mniej znaczące. W jego polu ujawnia się rzeczywista waga wartości. Nawias to rama przestrzeni wolnej, przejrzystej, jasnej i prawdziwej. To głos – na tle wielu dzisiejszych krzykliwych głosów – „nawiasowo” i spokojnie wyartykułowany, ale w dykcji niezależnej, klarownej i poruszającej.