Wypożyczalnia odtwarzaczy cyfrowej książki mówionej dla osób niewidomych i słabowidzących – Edycja 2016

 

P  O  L  E  C  A  M  Y

darmowy eBook fantasy do pobrania

Książnica Pruszkowska korzysta ze środków Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Prawda zawoła

Plon XIV edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. C. K. Norwida

ISBN 978-83-62144-42-6

 

Od wydawcy

 

Po raz czternasty „przymusiliśmy” blisko dwustu poetów do norwidowej refleksji.

Jako organizatorzy konkursu Jego imienia – ale przecież nie tylko imienia – czerpiemy z tego przymusu ogromną satysfakcję. W czasach, które zrobiły się przeraźliwie płytkie, powierzchowne i byle jakie, Jego myśl – często niejasna i niezrozumiała dla Jemu współczesnych – staje się nagle niezwykle aktualna i nabiera dziś czytelnych treści. Byłby więc Norwid wizjonerem? Czy to tylko my chcemy tak Go postrzegać?

Tegoroczna edycja różni się od poprzednich. W związku z 100 rocznicą uzyskania przez Pruszków praw miejskich nieco zmodyfikowaliśmy regulamin Konkursu. Wiersze o Pruszkowie lub tylko do naszego miasta nawiązujące nie były obligatoryjne i potraktowaliśmy ten punkt  jako swojego rodzaju eksperyment. Wiedzieliśmy, że poeci nie lubią pisać na zadany temat. Nikt nie lubi.

Tym bardziej więc jesteśmy miło zaskoczeni reakcją na naszą propozycję. Większość bowiem nadesłanych zestawów wierszy zawierała nadprogramowy element pruszkowski. Są to bardzo różne wiersze – dobre, bardzo dobre i te nieco słabsze. Jest to jednak kwestia drugorzędna. Główny cel – uczczenie tak ważnej dla nas rocznicy – został osiągnięty. Wydamy więc wkrótce ich antologię.

Pozostałe wiersze wybrane przez Jurorów prezentują niezmiennie wysoki poziom, adekwatny do poziomu naszego Konkursu. Wiersze o różnorodnej, przebogatej tematyce: miłość, przemijanie, czas, komentarze do współczesności,  ale również uniwersalne – jak uniwersalna jest poezja patrona naszego Konkursu.

 

Grzegorz Zegadło

 

 

Leszek Szaruga

                                               CIEMNOŚĆ NORWIDA

            Stałym elementem komentarzy wielu czytelników poezji Norwida jest wskazywanie na „ciemność” jego mowy, na jej stylistyczne skomplikowanie utrudniające zrozumienie tych wierszy. Bo też i rzeczywiście, mogły się te utwory wydawać współczesnym autora dziwne: dalekie z jednej strony od komunikatywnego przekazu, z drugiej pozbawione zabarwienia emocjonalnego. W pierwszym czytaniu wydawać się mogą nadto wykoncypowane czy, jak mawiano, „wymuszone”. Gdy wszakże po latach nadeszła swego rodzaju na Norwida moda – miała ona zresztą kolejne w różnych okresach nasilenia – okazało się oto, że owa „ciemność”, gdy ją rozświetla światło rozumienia, skrywa perły myśli, z których wiele przemieniło się z czasem w powtarzane coraz bardziej mechanicznie slogany, wygodne w użyciu, lecz pozbawione kontekstu, a przez to i znaczenia, jak choćby ten, który powiada, że „Przyszłość: K o r e k t o r k a  w i e c z n a!…”.

            Wielu – o czym jako trzykrotny już juror norwidowskiego konkursu mogę zaświadczyć – w takie utrwalone koleiny lektury poety wpadłszy ogranicza się w gruncie rzeczy do tych zamienionych w slogany aforyzmów norwidowskich. Są jednak tacy, którzy, raz zwróciwszy uwagę na intelektualną nośność tych utworów, sięgają coraz głębiej, by uświadomić sobie, że to przede wszystkim poezja myśli stanowiąca wciąż aktualne wyzwanie nie tylko dla poezji polskiej, ale dla wszelkiego twórczego wysiłku człowieka, jak choćby w wierszu Ciemność:

                               On skarży się na ciemność mej mowy –

                               C z y  c h o ć  ś w i e c ę  r a z  z a p a l i ł  s a m?!

            Norwid stawia przed czytelnikiem, przed każdym właściwie człowiekiem zadanie życia i myślenia na własny rachunek. I choć, oczywiście, najbardziej wielu uczestników konkursu fascynuje los zapomnianego od innych geniusza, a wreszcie i dramat jego umierania w opuszczeniu, to na szczęście wśród autorów nadsyłających swe utwory nie brak i tych, którzy umieją to zadanie podjąć szukając własnych, oryginalnych oraz intelektualnie samodzielnych dróg. To oni sprawiają nam, gdy przedzieramy się przez stosy poetyckich prób, najwięcej radości.