Wypożyczalnia odtwarzaczy cyfrowej książki mówionej dla osób niewidomych i słabowidzących – Edycja 2016

 

P  O  L  E  C  A  M  Y

darmowy eBook fantasy do pobrania

Książnica Pruszkowska korzysta ze środków Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Nici przeznaczenia


24 października, wspólnie z Młodzieżowym Domem kultury gościliśmy Krzysztofa Kamieńskiego


Spotkaliśmy się z Autorem z okazji promocji Jego najnowszej książki Nici przeznaczenia,


w której Krzysztof Kamieński kontynuuje swoje własne rozrachunki z epoką słusznie minioną – zapoczątkowane w poprzednie satyryczno-groteskowej powieści Pleśniak. W Niciach przeznaczenia Autor rezygnuje z fantastycznej konwencji na rzecz realizmu, co z pewnością dobrze zrobiło powieści.


Krzysztof Kamieński, jako rdzenny pruszkowianin, dobrze się czuje w naszym Mieście


i równie dobrze jest przyjmowany. Ponieważ jednak Czytelnicy nie mieli dotychczas okazji zapoznać się z Jego książką ( poza nielicznymi wyjątkami), spotkanie bardziej przypominało luźną rozmowę nostalgiczno-wspomnieniową, niż dyskusję o książce.


Z czasem, zmieniło też swój charakter na zupełnie towarzyski.


Fotografował Tomasz Malczyk z Głosu Pruszkowa



_______________________________________________________________________________________________________________




KRZYSZTOF KAMIEŃSKI – urodzony w Pruszkowie, z zawodu inż. poligraf Politechniki Warszawskiej, jest poetą i prozaikiem. Pracował w warszawskich drukarniach i wydawnictwach. Niezależnie od pracy zawodowej pisywał szkice poetyckie, wiersze, artykuły i opowiadania. W 2007 roku wycofał się z pracy zawodowej, oddając się całkowicie pisaniu. W 2009 roku wydawnictwo MyBook wydaje zbiór opowiadań „Paradoksy życia”. W 2010 roku ukazał się pierwszy tomik poetycki „Wiersze”, w 2011 tomik poetycki „Mały złoty pegaz”. W 2012 roku wydał nakładem Książnicy Pruszkowskiej książkę – „Stefan Szeppe – życie i działalność” . W tym samym roku ukazała się na rynku wydawniczym powieść satyryczna „Pleśniak” wydana nakładem Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. W 2013 roku wydawnictwo Goneta wydało dwie miniatury literackie, „Broda” i „Dobre słowa” w formie elektronicznej. W 2014 roku pisze kolejną powieść „Nici przeznaczenia” opisującą realia życia w Polsce Ludowej.


od Autora:

Przenieśmy się w czasy, kiedy pierwszy sekretarz decydował o wszystkim, wódkę można było kupić dopiero po trzynastej, sklepy mięsne straszyły pustymi hakami, a pomimo to ludzie jedli w domu szynkę, popijając własnym bimbrem; w czasy mlecznej margaryny – „Tylko margaryna mleczna przeciw ciąży jest skuteczna”, dziwnego podejścia do pracy – „Czy się stoi czy się leży zawsze pensja się należy”,   i w czasy politycznych toastów – „Za flotę radziecką! Do dna!”.
Zerknijmy jeszcze raz na przodowników pracy, sklepy bez towaru, dyrektorów bez wykształcenia i koniak z Pewexu. Na brak mieszkań, burzliwe protesty społeczne i „beton” polityczny rządzący krajem. Przypomnijmy sobie, albo poznajmy dawną rzeczywistość, która istniała i nie da się za nic wykreślić, bo jest to po prostu historia naszego kraju.

Jan Kotwica, młody inżynier, odrzuca układy partyjne, chcąc żyć własnym, spokojnym życiem. Niestety, trudna rzeczywistość kształtowana przez partyjny reżim PZPR zmusza go do cwaniactwa, kombinatorstwa i szukania coraz to nowych dróg w skomplikowanych czasach „ludowych rządów”. Partyjna zasada – Jeśli nie jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam – prześladuje go do smutnego końca.

Książka opisuje czasy dyktatury partyjnej, w której ludzie też cieszyli się życiem, rodzili się, umierali, wychowywali dzieci, pracowali, opowiadali dowcipy i obchodzili hucznie uroczystości rodzinne.
Jan Kotwica popada od czasu do czasu w konflikt z towarzyszami rządzącymi krajem, ale świetnie daje sobie radę. Przebija się kolejno przez partyjne przeszkody, starając się ułożyć sobie życie. W szkole nie radzi sobie z określeniem sylwetki Stalina, ale wychodzi cało z opresji, w ogólniaku bojkotuje sfałszowaną historię, ale ostatecznie zdaje maturę a na studiach po pierwszych bolesnych doświadczeniach, grożących utratą miejsca na uczelni, rezygnuje z pracy społecznej w ZMS. Przemyka się jako bezpartyjny w wojsku i w kolejnych zakładach pracy.
Jest czynny i energiczny, ale czerwona pajęczyna zaczyna go oplatać. Nie zostaje dopuszczony na studia dziennikarskie, nie może zwiedzać świata, bo nie otrzymuje paszportu i nie może zostać dyrektorem bo jest przecież bezpartyjny. Jan Kotwica nie jest rewolucjonistą, ale nie jest też w stanie akceptować istniejącego systemu. Czy znajdzie wyjście z tej trudnej sytuacji?